"i po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?-niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego."
mam tak namieszane w głowie, że nie wiem kto mówi prawdę, kto kłamie, kto mnie wykorzystuje, kto mówi coś za moimi plecami...
jeżeli powiem coś złego-to przepraszam.
o co chodzi? tak ogólnie. dużo ludzi kłamie. jak tu mieć zaufanie. po woli tracę je do wszystkich.
zaczynam się jakoś przyzwyczajać, ze ludzie i tak powiedzą co chcą. ale jak można kogoś w coś wrabiać? że niby obgaduję, jestem plotkarą.
w sumie nic się nie stało a mam taką rozkminę.
wtrącam się nieświadomie. później mogę sobie to uświadomić-ale podkreślam, że PÓŹNIEJ.
a kogo obgaduję-o to chodzi, że NIKOGO.
gdzieś się muszę wywnętrznić.
mogę mieć zaufanie? nie powiesz? nie kłamiesz?
żeby później nie było-zawsze mogę znienawidzić ;) tak na marginesie.
mogę? oby ;)
no w sumie-małe problemy. BZDETY.
jakiś szacunek, zaufanie.
TRUST ME.
okey? nie. o dobra. a jednak. kto tu kłamie? jest tu ktoś? nikt. więc dobrze. zacznijmy może jeszcze raz. sama do siebie. bo skoro pusta sala.... to tak:
NIENAWIDZĘ OSÓB TRZECICH. NIENAWIDZĘ KŁAMSTWA. NIENAWIDZĘ OBGADYWANIA. więc sama bym nic nikomu nie powiedziała. w sumie to tak troszkę logiczne. powracając: NIENAWIDZĘ TAJEMNIC. NIENAWIDZĘ UKRYWANIA. NIENAWIDZĘ TAKICH SYTUACJI. jejuuu.... tyle znienawidzonych rzeczy.
ale spokojnie. wszystko będzie dobrze, z pewnością.
potrafię się uśmiechnąć i poczuć lepiej.
tak do rozmyśleń dobre jest:
tak nawiązując do miesiąca to dopiero drugi dzień-a w porównaniu do października chyba już wiem, czemu go nienawidzę.
kocham październik-wszystko się układa. natomiast zaraz po nim-listopad, smutny, szary, nieprzyjemny. wszystko się psuje. a potem pustka.
"usłyszałem słowa, że chyba nie mam w sercu boga. "
"a winne wszystkiemu jej złe wychowanie"
po to coś robię-żeby później się wszystko popsuło?
"największym błędem jest to, że ludzie myślą, że mają czas"-Budda
też tego nienawidzę ...
OdpowiedzUsuń